" Odnajduje siebie? "

    Przepraszam Was wszystkich, że mój wpis ostatnio nie pojawił się w niedzielę ale nie miałam motywacji i pomysłu o czym mogłabym Wam wartościowym napisać. Ostatnio w moim życiu wciąż pracuję nad sobą. Zmiany, które zapoczątkowałam ciągle są powielane. Jednak warto zaznaczyć, że nie zawsze podchodzę do nich z pełną energią i optymizmem, ponieważ też czasami brakuje mi już sił. Ale ostatnio pokonałam swoją kolejną barierę dotyczącą ruchomych schodów. Nie potrafiłam bez protezy zjeżdżać nimi na dół. Wydawało mi się, że za szybko się ruszają. Rzecz trywialna, jednak dla mnie był to mały problem. Teraz mogę Wam się pochwalić, że potrafię to zrobić. Wyszło dość spontanicznie, bo ostatnio byłam na zakupach z siostrą w galerii i postanowiłam bez chwili zastanowienia to zrobić. Chyba zaczynam łapać myśl mojego chłopaka, który zawsze mi powtarza, że mam działać. Nie powinnam trzymać się tego, żeby ciągle się zastanawiać nad czymś co tak naprawdę jest dobre, a po prostu to robić. Bo chce być traktowana i postrzegana całkiem normalnie. Bo to, że nie mam nogi wcale nie świadczy o tym, że mam się ograniczać, że mam robić tylko te rzeczy, które dotyczą osób niepełnosprawnych. Nie będę tego robić, bo przy mojej sprawności nie uważam się za osobę niepełnosprawną. Coraz mniej rzeczy mnie ogranicza i zaczynam to zauważać. Teraz dużo się u mnie dzieje. Załatwiam sprawę związaną z moją nową protezą. Dziś miałam testować elektroniczne kolano, na którym najbardziej mi zależy w przyszłej protezie. Jednak powstały komplikacje techniczne i przesyłka nie przyszła na czas. Dlatego ośrodek w Łodzi odwiedzę 16 grudnia. Wtedy zdecyduje się na komponenty, które pojawią się w mojej nowej nodze i rozpocznę zbiórkę na rzecz mojej wymarzonej protezy. Oprócz tego jestem w trakcie załatwiania papierologii związanej z prawem jazdy. Dodatkowo goni mnie termin oddania pierwszego rozdziału mojej pracy licencjackiej, która będzie dotyczyła tego tematu, który najbardziej jest mi bliski. Mianowicie moja praca będzie dotyczyła funkcjonowania dziecka w chorobie nowotworowej, wsparcia ze strony najbliższych, personelu medycznego, lekarzy i przede wszystkim wolontariuszy. Głównie im poświecę moją pracę. Chcę przedstawić ich rolę, jaką pełnią w relacji z dzieckiem chorym na nowotwór. Tak jak widzicie, moje życie ciągle kręci się wokół jednego tematu. Związanego z tym co mnie spotkało, z moim doświadczeniem choroby. Między innymi to ukształtowało mnie jako osobę. W tym się odnajduje i chcę o tym pisać i mówić. Jest to dla mnie duża wartość, duży bagaż doświadczeń, z którym chce się dzielić. Tak po prostu chce być dla ludzi. Jestem tu i chcę wykorzystać tą szansę w stu procentach. Dlatego wciąż pracuję nad sobą, by móc w pełni zrealizować się jako osoba. W natłoku tych spraw ostatnio wraz z moim chłopakiem znaleźliśmy chwilę na to, żeby wybrać się na imprezę. Było ciekawie. Zrobiłam coś, czego zawsze chciałam spróbować. Zaśpiewałam w przejściu podziemnym z nieznajomym mi chłopakiem. Jakoś zawsze było to moim małym marzeniem, żeby zaśpiewać publicznie na zupełnym spontanie. Bawiłam się świetnie i jestem zadowolona, że po prostu to zrobiłam. Dziś był u mnie Święty Mikołaj, mam nadzieję, że u Was też. Chyba sobie zasłużyłam skoro przyszedł. Moim Mikołajem był mój chłopak Andrzej i podarował mi wspaniałe kolczyki. Pełne elegancji, które na pewno będę nosić. Bo to co zmienia się w moim wnętrzu, jest tez widoczne za zewnątrz. A w takiej postaci, że częściej zakładam sukienki. Co przedtem nie przechodziło mi przez myśl. W końcu czuje się jak stu procentowa kobieta. Jak to mój chłopak określa...elegancka Panienka ze mnie się robi. Moi mili z racji tego, że teraz mam na głowie kilka ważnych spraw mogą pojawić się poślizgi związane z moimi wpisami na bloga, za co Was już teraz serdecznie przepraszam. Jednak nie zamierzam rezygnować z tego i będę Wam w wolnej chwili zdawała relacje z przebiegu mojego życia. Życzę Wam spokojnej nocy i dużo uśmiechu kochani. Bądźmy bardziej spontaniczni, to działa. 








Komentarze

Popularne posty