"Dziękujemy za 2017."

Z końcem roku czas na małe podsumowanie. Chcielibyśmy napisać coś pozytywnego na koniec bo piszemy dziś wyjątkowo razem. Być może wyjątki będą zdarzały się częściej, kto wie. Zamysł jest taki, że piszemy część wspólną, a później podziękuje Ewa i ja też coś dołożę tak, żeby Was nie zanudzić. Podziękować chcemy przede wszystkim czytelnikom czyli Wam. Nie spodziewaliśmy się, że w ogóle do kogoś trafimy a jednak kilka osób tego bloga czyta. Ten rok bardzo nas zmienił, przede wszystkim dał nam siebie, pozwolił nam się spotkać, poznać i zbliżyć na tyle, że nie wyobrażamy sobie nawet kilku dni bez siebie. Mimo kilku przeszkód udało się zrealizować wszystko co sobie założyliśmy. Wciąż się zmieniamy, Ewa dąży do ideału a ja dążę do bycia w końcu trochę poważniejszym człowiekiem. Czas już na jakąś stabilizacje i mamy przekonanie, że razem uda nam się osiągnąć wszystko. Na kolejny rok mamy wspaniałe plany i jeszcze więcej do zrobienia. O wszystkim damy znać. Jest taka szansa, że ten blog opisując prawdziwą historie dziewczyny i chłopaka o zupełnie różnych doświadczeniach i z różnych środowisk pozwala niedowiarkom czy ludziom wątpiącym zobaczyć, że tak naprawdę wszystko jest do zrobienia i nie ma rzeczy niemożliwych. Mimo tego, że nie wszyscy są nastawieni pozytywnie, nie wszyscy wierzyli, że uda się nam coś my idziemy do przodu i skreślamy w notatniku założenia, o których chcemy i możemy powiedzieć, że to zrobiliśmy. Co do naszych planów, chcemy trochę pójść w sport, z pewnością jak już zaczniemy działać wszystko pokażemy i opiszemy, może jest ktoś kto też chciałby spróbować a nie wie, że po prostu powinien robić to na co ma ochotę. Czas na kilka słów tylko od Ewy:


  Ten rok był bardzo owocny. Dla mnie zdecydowanie najszczęśliwszym. A wszystko zaczęło się od znajomości z moim obecnym chłopakiem. Poznając jego, poznałam siebie. To on zapoczątkował we mnie lawinę dobrych zmian, której teraz nie umiem powstrzymać a nawet nie chcę. Niesamowite jak jedna osoba może mieć na nas tak dobry wpływ. Poznając Andrzeja jednocześnie zyskałam nowe, lepsze życie. To on rozbudził we mnie pomysł na założenie bloga. Dzięki niemu jestem tu dla Was i mogę dzielić się z Wami moimi doświadczeniami.
  Początki tych zmian nie były łatwe. Tak naprawdę znalazły swoje urzeczywistnienie wtedy gdy razem wyjechaliśmy na nasze pierwsze wakacje. Tam padły wszystkie pomysły na to aby jednak coś zmienić w sobie i ruszyć w dobrą stronę. Siedziałam na łóżku i w swoim notesie spisywałam wszystko to co chce poprawić w sobie, zmienić czy ulepszyć. Udało mi się do tej pory z tej listy spełnić większość celów. Od tego właśnie zaczęłam. Od nazwania i wypisania celów, które chce zrealizować. Po kolei dążyłam do tego. Nie było mi łatwo. Nie raz przechodziliśmy długie rozmowy z Andrzejem, nie zgadzaliśmy się w pewnych kwestiach. On chciał widzieć od razu moje działania, a ja potrzebowałam więcej czasu. Nie chciał, żebym marnowała swojego czasu, a działała bez zbędnego rozmyślania nad każdą sprawą. Żyłam w swoim ciele jak w więzieniu. Nie wyobrażałam sobie przekroczenia progu mieszkania bez protezy. Chciałam za wszelką cenę ukryć ten fakt, że nie mam nogi. Chciałam czuć się normalnie przez co zrobiłam sobie krzywdę, bo tak naprawdę tej normalności nie było. Tylko zakłamana rzeczywistość, w której żyłam. Mój chłopak dopiero pokazał mi prawdziwy sens życia. Uświadomił mi, że brak nogi nie definiuje mojej osobowości i tym kim jestem. Chłopak, który nie miał styczności z osobami niepełnosprawnymi na co dzień, nigdy nie żył w takim wcieleniu. Wiedział więcej i rozumiał więcej niż ja. Choć zawsze mi powtarza, że nigdy mnie nie zrozumie bo nie jest mną ale tylko on potrafił dać mi to wsparcie i pomógł w realizacji moich zmian. Nie jest mi łatwo wyjść z przekonań i życia, w którym przez tyle lat żyłam. Uwierzcie mi, że ja ciągle ze sobą walczę. Popełniam błędy i uczę się siebie na nowo. Ludzie, którzy mnie znają mogli obserwować moje zmiany. Mogli obserwować mnie. Zauważyli, że w bardzo krótkim czasie dokonałam w swoim życiu rewolucji. Pytali się skąd te zmiany, dlaczego one się pojawiły i co mi dają. Tłumacząc im to co robię przyjmowali to jako coś nadzwyczajnego. Byli w szoku, że tak szybko się zmieniam. Najbardziej zauważalne to było gdy pewnego dnia przyszłam na uczelnie bez protezy. Oczywiście pierwsze pytanie brzmiało „ Popsuła Ci się proteza?”. To naturalne, ludzie wcześniej nie widzieli mnie prawdziwej. Bez zbędnych dodatków. Jednak sprawnie wyjaśniłam im o co w tym wszystkim chodzi. Cieszy mnie to, że pomimo tego nie traktuje się mnie jakoś specjalnie. Analizując teraz swoje zmiany z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że jestem z siebie dumna. Dokonałam coś co było dla mnie niemożliwe. Miałam w sobie tyle obaw i uprzedzeń, które gdzieś w podświadomości nadal istnieją. Nie jest łatwe pozbyć się ich w tak krótkim czasie. Pierwsze wyjście z domu bez protezy, nauczenie się chodzenia w protezie bez użycia kul, pozbycie się gąbki z protezy. To są trzy wielkie zmiany, które są najważniejsze dla mnie. To wszystko sprawiło, że stałam się pewniejsza siebie, odważniejsza ale przede wszystkim swobodniejsza. Mogłam po tylu latach życia w ukryciu wyjść i pokazać się światu tak jak wyglądam naprawdę. Przestałam ukrywać się sama przed sobą. Zrozumiałam, że jestem wartościowa, atrakcyjna. A to wszystko dzięki temu, że zdecydowałam się na tak drastyczne zmiany, które pozwoliły mi poznać siebie. To co wydarzyło się w tym roku, nie było czymś planowanym. Wszystko wyszło spontanicznie, od poznania pewnego chłopaka, którego mieliście okazję poznać. Dzięki niemu poznaliście mnie i ja poznałam siebie. Moje życie w końcu nabiera barw, bardzo się zmieniło ale tylko na dobre. Wciąż odnoszę swoje małe sukcesy i planuje nowe. Nowy Rok to nowe wyzwania, nowe zadania. Jedno wiem na pewno. Wchodzę w ten Nowy Rok z nowymi doświadczeniami, z większą siłą i energią do działania. Dużo za mną i dużo jeszcze przede mną. Ale nic mnie nie powstrzyma. Dążę w końcu do tego, żeby zacząć żyć zupełnie normalnie i celebrować każdy dzień z osobna. Niech Nowy Rok będzie dla Was kolejnym powodem do tego, żeby jednak zmienić coś na lepsze w swoim życiu, żeby zrobić coś z czego będziecie zadowoleni. Szkoda czasu na zastanawianie się co będzie jutro. Zacznijcie już dziś zmieniać swoje życie na lepsze. I tego Wam życzę. Wszystkiego dobrego na Nowy Rok.

Pisząc ten kawałek od siebie chciałbym przede wszystkim podziękować Ewie za to co udało jej się zrobić, co prawda nie zdaje sobie sprawy z tego ile siły musiała włożyć w to, żeby się zmienić i to w tak krótkim czasie ale widzę i wiem, że zrobiliśmy wielkie rzeczy. W 3 miesiące udało nam się odwrócić prawie 10 lat życia. Wszystko po to, żeby zagwarantować sobie spokój w dalszym życiu i dać sobie możliwość brania z życia garściami i czerpania radości z tego, że jesteśmy tu razem. Na ten Nowy Rok Wam jak i sobie życzymy zdrowia bo to jest najważniejsze, mamy już cele i życzę Wam abyście też je mieli, musicie wiedzieć, że idąc powoli ale stanowczo udaje się zrobić wszystko czego zapragniemy. My się o tym przekonaliśmy i zaskakujemy się każdego dnia. Patrząc na ostatni rok możemy powiedzieć: jesteśmy spełnieni. Idziemy po więcej i póki będziemy mogli to każdego dnia będziemy poprzeczkę przeskakiwać i zawieszać wyżej. Wam też tego szczerze życzymy. Nieustannie próbujcie być coraz fajniejsi. To daje wielką satysfakcje. Do zobaczenia w Nowym Roku. My dziś pijemy wasze zdrowie, no dobra i swoje też :) Wszystkiego dobrego!

Ewa i Andrzej ♥


Komentarze

  1. a niech mnie, znowu skomentuje, krótko
    Wszystkiego dobrego Kochani w tym nowym roku! :D Żeby był jeszcze lepszy i bardziej owocny w sukcesy niż poprzedni. Wiem, że razem to zrobicie więc moje życzenia się spełnią :)
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Życzymy również owocnego roku i dużo energii na co dzień :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty